wtorek, 11 lipca 2017

Idealny Camembert

Idealny Camembert z grilla jest jak kociak, który wypadł z 10 piętra: na zewnątrz ciepły i miły w dotyku, ale przy delikatnym nacisku musisz czuć, jak wszystko w środku się przelewa...

środa, 5 lipca 2017

Osiem godzin ku chwale

Osoby dramatu:

J - ja
K - kadrowa
B - Pan B.
NK - nowa kadrowa

Informacyjnie: administruję m.in. systemami kadrowymi. Rzecz się dzieje podczas rozmowy telefonicznej.

K: panie Emilu, NK nie widzi B w systemie.

(klepię w klawisze, sprawdzam)

E: a pani go widzi?
K: nie widzę.

(klepię w klawisze, sprawdzam, faktycznie nie powinny widzieć bo jest błąd, poprawiam dane)

E: proszę teraz sprawdzić, pani i NK powinnyście już go widzieć w systemie w poprawnym dziale.
K: nadal nie widzimy.

(klepię w klawisze, sprawdzam, facet jakoś dziwnie wyparował z systemu)

E: a widziała go pani kiedykolwiek?
K: tak, jakieś dwa tygodnie temu.

(e tam, dupa, sam nie mógł zniknąć)

E: ale normalnie go pani widziała w jego dziale w systemie?
K: w jakim dziale?
E: no jego dziale w systemie.
K: a to nie, tam go nie widziałam.

(ki czort, w systemie do innego działu go dali?!)

E: to w którym dziale go pani widziała?
K: ale jakim dziale?
E: no w systemie!
K: ale nie, w dziale to go nie widziałam!
E: no to gdzie go pani widziała?!
K: no na korytarzu tutaj, do bufetu szedł rano po śniadanie...

[kurtyna]