Piątkowe popołudnie. Z nożem na gardle szukam pojazdu do przewiezienia grata, który nie dość, że ma dwa metry na metr na pół metra, to w dodatku wymaga nakręcenia około 130 km drogi.
Dzwonię do wypożyczalni pojazdów.
Ja (J): dzień dobry, potrzebuję samochód dostawczy do 3.5 tony.
Pan Wypożyczalnia (PW): a to doskonale się składa, a ma być na jutro, czy poniedziałek albo wtorek?
J: może być na poniedziałek.
PW: a to na poniedziałek albo wtorek to nie mam.
J: a to w takim razie na sobotę może być.
PW: na sobotę to też nie ma. Ale może dam panu osobówkę z hakiem? Przyczepkę można sobie wypożyczyć...
Szybka kalkulacja: w sumie czemu nie, przyczepkę wezmę z jakiegoś OBI i problem transportu się rozwiąże.
J: dobrze, niech będzie osobówka z hakiem. Jakie ma Pan wolne osobówki?
PW: wolnych to nie mam.
[kurtyna]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz